Na początku był chaos…

…później pojawili się gracze, garść kości do gry, kilka kiepsko przetłumaczonych podręczników i sterta papierów – wszystko to zostało następnie przemielone w Śląski Klubie Fantastyki, dając początek ekscentrycznej sesji D&D.

Jako, że spontaniczne przygody są zawsze najlepsze, nikt rzecz jasna nie narzekał.

Dobre złego początki

Tessia Sciemniak